wtorek, 21 lipca 2015

Miniaturka #1 - Za pięć ósma! Poniedziałek!

Enjoy!


 
    Nienawidzę Minerwy. Wyrzuciłem to z siebie, proszę. „Głowa” Domu (Minerwa od końca wojny nie myśli głową, o ile w ogóle myśli) Godryka Gryffindora postanowiła znaleźć mi jakąś pannę. „Wybrankę mego serca”... To chyba skoro ma być „wybranką serca” to chyba sam muszę sobie ją znaleźć, nie? Proszę, czy ja jestem aż tak durny? O ile w ogóle jestem durny? Ta podstarzała pijawka chodzi za mną dzień i noc, odwiedza po lekcjach, zagaduje na posiłkach... Idiotka! Ha!
Minerwa McGonagall twierdzi, iż nawet Pomonę interesuję. Ty stara kretynko! Pomona chodzi z Filiusem na obiadki do Hogsmeade od jakiś trzech tygodni. Dodatkowo do herbaciarni pani Puddifoot, gdzie kleją się do siebie... Nie, żebym śledził Filiusa. Po prostu musiałem załatwić sprawę w zaułku. Nic ciekawego. Ostatnio profesor McGonagall postanowiła znaleźć mi partnerkę wśród uczennic. Pogięło ją totalnie! Nawet Potter patrzy na mnie łaskawiej, ze współczuciem obserwując jak ta podstarzała Gryfonka zagaduje kolejno inne nauczycielki o mnie.
Prawidłowo, Potter. Dam ci dwa punkty – pomyślałem.

Naprawdę, nie ma nic gorszego od Minerwy swatającej. W ogóle nie ma nic gorszego od Minerwy. Sama nie ma nikogo, a bierze się za mnie. Mnie jest dobrze w moich lochach.

;;;;

   Jak już mówiłem, jestem wściekły. Nienawidzę Minerwy.
A co powiesz na pannę Patil? - szepnęła dzisiaj na kolacji. No krew mnie zalała! - Lub nie, panna Patil jest zbyt rozrywkowa – ej! Ja potrafię być rozrywkowy, moją rozrywką mogę cię udusić, stara kwoko! - Ty jako grabarz potrzebujesz uczucia! - O, głupoto!
Grabarz?
Ups – mruknęła z udawanym wstydem. 
Przepraszam, czy wyglądam państwu na grabarza, który potrzebuje uczucia?!  
Och, widzę, że panna Granger się na ciebie patrzy od dawna. Porozmawiam z nią. Będziesz jeszcze szczęśliwy, moja w tym głowa! - po cholerę ci głowa, nie używasz jej! - I mniejszy ty również... - dodała ciszej. 
Ale tak naprawdę, to nie prawda. Nie mówiła cicho. Jebła basem na pół sali.

Natarczywy wzrok tych idiotów, uczniów, chodzi mi o nich, nie pozwalał mi zjeść owsianki do końca. Dodatkowo dochodziły jeszcze dziwne pytania ze strony ciała pedagogicznego, które jest porośnięte dziwnym wrzodem, o nazwie M. McGonagall – Transmutacja.
Wkurzyłem się. Wstałem, przygładziłem moją czarną szatę i wyszedłem tylnymi drzwiami, rzucając w stronę Albusa i Minerwy błyskawice gniewu. Oczami, ma się rozumieć.
Dawno nie byłem tak wkurzony. Wleciałem do mojego gabinetu i podbiegłem do barku, aby uszczuplić swoje zapasy ognistej. I jeszcze ta cholerna Granger przylazła na ten zasrany szlaban, który wlepiła jej ukochana Minerwa.
Dałem jej coś do roboty, oddając się alkoholowi.

;;;;


Ha, ha, ha! Poznaj gniew Nietoperza! Abrakadabra!
McGonagall idąca w stronę stołu nauczycielskiego ubrana w strój od kankana to był jednocześnie najlepszy, jak i najobrzydliwszy widok jaki moje oczy ujrzały. Nieświadoma niczego zajęła swoje miejsce koło zacnego mnie.
Dlaczego się tak na mnie patrzą? - zwróciła się do Albusa, który oniemiały złapał się za brzuch. HAHAHAH! Zaraz rzygnie tęczą! (Stawiam na zgniłe kolorki. Dwa galeony, wchodzi ktoś?) Albusie, co ci? Poppy, może zawołać Poppy?!
Minerwo... kankan?
Co?
I w tym momencie stara pijawka spojrzała w dół.
Ha, ha ha! - wrzasnąłem wreszcie. Nie mogłem wytrzymać, to moje wytłumaczenie. - Poznałaś gniew Nietoperza! Zrobiłem hokus-pokus i chodzisz w tym przez cały dzień! - Jej zszokowana mina mnie rozwaliła! - A oto i moja rozrywka! Zaraz cię nią uduszę, Minko! Wedle upodobań: śmierć nagła, czy bolesna? Mam sentyment do „ostatnich życzeń” tylko się nie rozpierdol na pół Wielkiej Sali, bo nie wiem, kto się tym zajmie. Ha, ha! Nietoperze, łączmy się! - i wybiegłem z Wielkiej Sali.
    Następnego dnia w „Proroku” pisało, że jeden z nauczycieli Hogwartu jest chory psychicznie, a doniósł na mnie Draco, mój chrześniak. ŁAJZA! Fortuna Lucka zostanie bez spadkobiercy – warknąłem, czytając. - No chyba, że sobie nowego zrobi.

Doprawdy! Wiem, zrobiłem z siebie idiotę, imbecyla i co tam jeszcze, na oczach całej Wielkiej Sali. Ale cóż poradzić, gdy jest się GRABARZEM POTRZEBUJĄCYM UCZUCIA?!?!? I Ognistej, ma się rozumieć.
Minerwo, obraziłaś się? - spytałem na kolacji.
Spierdalaj stary grabarzu – usłyszałem w odpowiedzi.
Ty używasz takiego słownictwa? 
POZNAJ GNIEW KOCICY! - i rzuciła we mnie schabowym...
Następnego dnia przybył Kingsley z aurorami i klatką. Idioci! Cały dzień biegali po szkole, aby złapać „nienawidzącego kotletów kota”.

;;;;

Severus Snape obudził się z potwornym bólem głowy w Wielkiej Sali. Obok niego leżał półnagi Albus. Na stole nauczycielskim spali Vector, Binns, Irytek i Minerwa, a pod nim reszta grona nauczycielskiego. Snape jęknął.
Im pewnie jest ciepło, na dywanie, a ja gnieżdżę się na stole tych wstrętnych Gryfiaków...
Znów gadasz do siebie – mruknął Albus przez sen.
Severus przypomniał sobie wielką libację z okazji urodzin Filiusa, na której Pomona i Poppy tańczyły wraz z Hagridem na stole.
Aż dziwne, że jeszcze stoi – mruknął, by po chwili zaobserwować jak stół na którym spali nauczyciele (w tym dwójka duchów) (i Irytek nie jest nauczycielem!) załamał się, aby kilkoro członków grona pedagogicznego mogło połączyć się we śnie z resztą, która przywalona była odmętami stołu.
I nagle dotarło do niego coś jeszcze:
Za pięć ósma! Poniedziałek! 



Tak, tak, wiem! To jest chore psychicznie! Chciałam sprawdzić waszą reakcję, więc dodałam, w oczekiwaniu na rozdział. Proszę nie czepiać się błędów, ale moja beta jest zawalona pracą i nie chcę dodatkowo jej dokładać. Cóż... Prawdę mówiąc, pisałam to po pijanemu, czego Aranel mogła się już dowiedzieć. Dziś poprawiłam błędy ortograficzne i ENJOY! Piszcie, co robiliście czytając to, o ile w ogóle to czytaliście XD Czekajcie na rozdział! :) 

PS Tenebris! Mam założoną blokadę, to dlatego nie możesz kopiować ;* + Dedykuję to tobie - nie rozwali tobie i innym psychikę! XDD


10 komentarzy:

  1. Hejo kochana! :3
    Hehe. No dobra. Będę szczera. Chore, ale za to fajne :D :D :D
    ,,– POZNAJ GNIEW KOCICY! - i rzuciła we mnie schabowym...’’ ----> to mnie rozwaliło xD
    Sama miniaturka jest pełna humoru. Na początku zastanawiałam się, z czyjej jest to perspektywy. Dopiero później załapałam. Hehe. Fajnie jest wiedzieć, co myśli Snape. Wiesz? Według mnie to najfajniejszy nauczyciel. Nie mam pojęcia, dlaczego on xD
    Ale muszę Cię zmartwić. Na komórce i tak da się kopiować.
    To ja czekam na rozdział! I przepraszam, że krótko, ale nie ma mnie w domu! Pozdrawiam cieplutko i ślę całusy! :***
    PS Zapraszam do mnie i na baaardzo ważną informację! :D
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahahha xD Hariet tozpierdol psychiczny ;D Świetne :D Więcej takich po pijaku ;D Miłego dnia :D

    ~Pani B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pa, pa, mózgu mój kochany, było mi miło, że spędziłeś ze mną tych kilkanaście krótkich lat ;-;
    Ta miniaturka ryje banię. Klnąca McGonagall... Tak, zabłądziłam na drodze życia. Albo zakochana Pomfrey... Kocham parodie, tą także! Cóż, Snape wykazał się poczuciem humoru, McGonagall także - tą "kocicą" wygrała wszystko. Moim zdaniem, oczywiście.
    Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś napiszesz parodię <3
    Feltson
    accio-love-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam gorsze rycie bani ale to też jest niezłe. Sev i Minerwa rozwalają system ;)
    Pozdrawiam,
    Dama Blackowa
    w-cieniu-magii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę mi zryło mózg xd Ale momentami się uśmiałam, trzymaj tak dalej :D

    Jeśli lubisz TVD i TO to zapraszam :D http://barbieklaus01.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!
    Przepraszam, że dawno nie komentowałam ale byłam z granicą itd.
    Miniaturka wyszła świetnie.
    Przepraszam za ten krótki komentarz ale jest już prawie 22 a ja nie mam weny.
    Zapraszam do siebie na blog: w-pogoni-za-wolnoscia.blogspot.com
    Wytlumaczyłam tam moją nieobecność
    Pozdrawiam i życzę weny
    BlackAngel/ Ayuno- San

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwariowane xD
    Podoba mi się.
    Co do bloga fajna fabuła,jest kilka rzeczy,ktore niekoniecznie moge przetrawic ale z czerwona herbata takie rzeczy tez mozna (ew.z b7telka soirytusu orzetrawisz wszystko)
    Brakuje mi trvo czegoś. Więc czekam.
    Będę częsciej zagladać.
    Weny.
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  8. "Jebła basem na pół sali." i "– Minerwo, obraziłaś się? - spytałem na kolacji.
    – Spierdalaj stary grabarzu – usłyszałem w odpowiedzi.
    – Ty używasz takiego słownictwa?
    – POZNAJ GNIEW KOCICY! - i rzuciła we mnie schabowym..."
    Moje dwa ulubione fragmenty :') cudowna parodia, dawno się tak nie śmiałam. Z resztą sama wiesz, że ostatnio raczej więcej płakałam ;)
    Jestem zachwycona nie tylko miniaturką, ale również całym blogiem i z niecierpliwością czekam na nowy rozdział ^^
    Boże, ja kocham takie parodie :')

    Pozdrawiam bardzo, bardzo gorąco i wysyłam wiadro weny ;*
    Ciocia Bella

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój mózg pojechał właśnie na przedłużone wakacje. Pisz wiecej takich zrytych miniaturek :) Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń